księga goœci




2008
lipiec
2007
listopad

złośliwy los

Zastanawiam się czasami dlaczego nasz organizm zachowuje się czasami jakby nam na przekór. Konkretniej. Dzisiaj miałam dzień wolnego i chciałam dłużej pospać bo przez kilka poprzednich dni jak chodziłam do pracy oczy trzymały mi się jakbym miała zapałki między powieki wsadzone. Nie nastawiałam sobie specjalnie budzika, wszystkim znajomym powiedziałam żeby do mnie przed godziną 12 nie dzwonili do mnie. A tu co z rana się budzę, patrzę na zegarek a to dopiero 9 godzina. Z resztą już nie pierwszy raz mi się coś takiego przytrafia. Podobna sytuacja miała miejsce gdy nie chciało chodzić mi się do szkoły. Wtedy wiadomo skoro nawet chodzenie po deszczu z gołą głową nie pomagało, trzeba było zacząć sztukę symulacji. Jednak gdy już chciałam wrócić ponieważ w domu strasznie mi się nudziło, nagle na termometrze pojawiał się słupek sięgający mniej więcej liczby 38.

Nie wiem czy specjalnie organizm płata nam takie figle czy to czysty przypadek. Podobnie jest w życiu. Kiedy koło nas nikogo nie ma a potrzebujemy czyjejś obecności albo chcemy z kimś najzwyczajniej w świecie porozmawiać, wszyscy są nagle zajęci, nie mają ogólnie czasu. Jednak gdy już nagle znajdziemy sobie jakieś zajęcie, nie potrzebujemy już nikogo, nagle zjawia się cała armia ludzi którzy przypomnieli sobie o tobie. Tak samo jest z facetami. Albo żaden na ciebie nie spojrzy albo nagle koło nas pojawia się wielu amantów. I w tym momencie często jest tak że albo nie jesteśmy żadnym zainteresowane albo jesteśmy w potrzasku ponieważ jest dwóch, między którymi nie możemy zdecydować.

Zastanawiam się czy tak często los musi nam płatać figle. Z resztą jeszcze jedno. Chyba każdy z nas kiedyś miał taki dzień w życiu w którym z rana jakaś mała drobnostka nam nie wyszła, przy czym nas bardzo zdenerwowała. I jakby tego było mało że źle zaczęliśmy dzień, kolejne godziny zaczynają nas dobijać. To jest straszne. A jeszcze gorsze jest chyba to jak w końcu coś lub ktoś nam poprawi nastrój, na koniec dnia zdarza się coś co sprawa że tak samo jak źle zaczęliśmy dzień tak samo go kończymy (np. przychodzimy z uśmiechem na twarzy do domu a to jak grom z jasnego nieba któryś z członków rodziny ma do ciebie pretensje).


 


2008-07-15 23:27:44 skomentuj (0)


Przemyślenia
Ostatnio przeczytałam bardzo dużo książek autorstwa znakomitego pisarza, Paula Coelho. Najbardziej jednak do przemyśleń skłoniła mnie książka pt. "Byś jak płynąca rzeka". Ten zbiór felietonów i zapisków autora bardzo często prowokuje do tego aby zatrzymać się, rozejrzeć do okoła i zastanowić się nad otaczającym nas światem. Czytając tą książke zadajemy sobie pytanie o to czy postępujemy według własnego sumienia, czy idziemy drogą którą sami sobie wybraliśmy czy tą którą ktoś za nas wybrał. Skłania nas do zajrzenia w głąb swojego serca i do postawienia sobie pytania "Czy jestem szczęśliwy/a"
Dzięki tej książce zdałam sobie sprawę z wielu ważnych dla mnie spraw i przede wszystkim zaczęłam uważniej obserwować wszystko do okoła mnie.
Właśnie takie coś było mi potrzebne w tym momencie mojego życia, z resztą uważam że każdym powinien jak najszybciej zastanowić się nad tym co się dzieje w naszym życiu ponieważ przeraża mnie jak coraz częściej słysze o młodych ludziach którzy nie wiedzą już w młodym wieku co zrobić ze swoim życiem albo cały czas pędzą za pieniądzem. W urywkach rozmów słyszę jak większość ludzi stara się dopasować do pewnych ustalonych przez lata wzorców. Z resztą nie moge powiedzieć że sama tak nie robie, bo każdy chyba w jakiejś dziedzinie życia tak postępuje chociażby po to aby zadowolić rodziców, aby nie zostać wyśmianym, albo dlatego żeby w przyszłości mieć lepsze życie, jednak nie można zapomnieć o tym co dla nas jest najważniejsze.
Moim zdaniem jest to moje odbicie w lustrze które zobaczę za kilka lat, i to że w oczach nie będę miała smutku tylko radość i satysfakcje z tego jak żyje i co zrobiłam do "tej" pory.
Na razie nad tym pracuje jednak mam nadzieje że przy pracy nad sobą i dzięki ludziom którzy są przy mnie i mnie wspierają uda mi sie to i nie pozwole aby w wieku dwudziestu paru lat wpaść w wir obowiązków, nauki i tych wszystkich rzeczy przez które zapominamy kim jesteśmy i tak właściwie jakie mamy SWOJE cele w życiu.




2008-07-10 16:14:11 skomentuj (0)


*** (Skąd to zmęczenie...)

Skąd to zmęczenie w nas każdego rana
Jakby każda noc była nieprzespana
Skąd twarze takie szare, skąd oczy takie stare
Czemu gonimy tacy zadyszeni,
Jakby się nam ta ziemia chwiała pod stopami
I skąd to, że nie wiemy, dokąd tak biegniemy.
Skąd ten krzyk - szybciej, szybciej. Inaczej padniemy...

Bryll Ernest



2007-11-25 19:44:56 skomentuj (0)


Koniec

to początek

twarz
zaciśnięta
gruzłowata
zawiązana

skręcona w jeden
supeł
węzeł ze sznura
z postronka

powoli
zaczęła się rozwiązywać
rozluźniać
opadać
w ciszy

zwisła

zapadła się
wklęsła

w strach poniżenie
w ostateczną klęskę
w nic


Różewicz Tadeusz



2007-11-24 21:05:03 skomentuj (1)


Droga

Świat jest jak jeden z takich starych, starych sztychów,
czarnych i pełnych grozy, wojny, moru, głodu -
brudny, krzykliwy przy tym - jak dworzec kolei,
a przecież patrzysz w niego z dziękczynną słodyczą,
jak na pałac bzów białych, w którym wróble krzyczą,
na Toporową Cyrhlę w krokusów rozkwicie
lub na płynący rzeką ametyst zachodu,
lub jak w misteria głuchych, opuszczonych strychów
i chciałbyś ulżyć sercu płaczącej dziewczyny,
kulawej babie rękę podać z dobrym słowem
i pochwycić w objęcia dziecko przechodzące,
i robić inne, śmieszne, niedorzeczne czyny,
i iść w osamotnieniu pięknym i wichrowem
niosąc dalej swój ciężki, słodki obłęd: Słońce.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska






2007-11-23 22:35:31 skomentuj (0)


23.11.2007
Reaktywacja bloga :D



2007-11-23 17:22:04 skomentuj (0)


szablon: Ylka dla: Linkup